Witam 8)
Dzisiaj o filmach.
Opowiem krótko o najgorszym shicie, jaki miałam okazję oglądać.
10. Największy z cudów - o tym filmie nawet nie będę nic pisać, zobaczcie zwiastun, to wystarczy
9. Srpski film - większość z was pewnie o nim słyszała, słaby, po prostu słaby i obrzydliwy
8. Straszny film - nie, po prostu nie, nieśmieszne i nudne
7. Now is good - teoretycznie nie powinnam oceniać tego filmu, ponieważ nawet nie obejrzałam go do końca, kolejny dramat dla nastolatek, taki sam jak wszystkie inne, tylko bohaterowie inni, bardzo sztuczny
6. American pie - nie lubię komedii tego typu, dla mnie są one żenujące, a nie śmieszne
5. Paranormal activity - nudny, w kółko to samo, no i oczywiście film 'oparty na faktach'
4. October baby - naciągany, sztuczny, nudny, irytująca główna bohaterka
3. The Millers - kolejna głupawa amerykańska komedia, po dziesięciu minutach wiedziałam jak skończy się film
2. Szkoła uczuć - miałam wrażenie, że oglądam film fantasy, well, bohaterowie mnie denerwowali, wszystko było za bardzo 'plastikowe', przewidziałam zakończenie po kilkunastu minutach
1. Obecność - zdecydowanie najgorszy film ze wszystkich, które widziałam w swoim krótkim życiu(a filmów widziałam sporo), nudny jak flaki z olejem, bardziej bałam się oglądając martwicę mózgu, nie rozumiem fenomenu, totalnie
Alright! To chyba na tyle, w następnym poście będzie ranking najlepszych filmów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz