niedziela, 18 stycznia 2015

Książki

Kolejny post będzie o książkach. O ich kupowaniu i o tym, jak zabrać się za książki w języku angielskim. Zacznijmy od tego pierwszego.

Gdzie JA kupuję książki?
Najczęściej na allegro. Kupuję tam i nowe i używane, najczęściej wybieram po prostu najtańsze pozycje z tytułów, które mnie interesują. Nie zwracam uwagi na to, czy książka była używana, czy jest nowa, ale lekko podniszczona, bo leżała w magazynie, czy 'stuprocentowo' nowa.
To teraz może krótka lista allegrowiczów, których polecam z całego serca:
http://allegro.pl/show_user.php?uid=14633287
http://allegro.pl/show_user.php?uid=25105357
http://allegro.pl/show_user.php?uid=2265775
http://allegro.pl/show_user.php?uid=3847688
http://allegro.pl/show_user.php?uid=250631
http://allegro.pl/show_user.php?uid=22164044
Okej, książki wybrane. Jaki sposób wysyłki wybrać?
Dla mnie najwygodniejsze są paczkomaty. Cena wysyłki nie jest zależna od wagi i jest po prostu niska, przesyłka dociera do odbiorcy ekspresowo, nie musimy użerać się z listonoszami i latać na pocztę z awizo. Dostajemy smsa - przesyłka do odbioru, wyruszamy do paczkomatu, wpisujemy kod, wyjmujemy paczkę i już.

Nowe książki zdarza mi się kupować również w księgarniach/hurtowniach, które mają też sklepy na allegro i oddziały stacjonarne.
bonito.pl
aros.pl
dedalus.pl

Gdzie jeszcze można znaleźć ciekawe pozycje w niskich cenach?
W bibliotekach - na regałach z książkami za złotówkę, na targach książek, w koszach z tanimi książkami w supermarketach, na targach staroci, w antykwariatach

Gdzie JA nie kupuję książek?
W empiku.
Dlaczego?
1) drogo
2) bałagan i syf na półkach
3) nie mam ochoty kupować przeczytanych, zmacanych przez ludzi książek(używane ksiażki, oznaczone jako używane, to co innego, niż nowe, które były w łapach miliona ludzi :--)). ZAWSZE, gdy jestem w empiku(obojętnie czy w legnicy, we wrocławiu, krakowie czy warszawie) jestem świadkiem ludzi leżących kurwa na ziemi, między półkami z książkami w rękach. Przeczyta - odłoży na półkę i szczęśliwy wyjdzie ze sklepu. W empiku, we wrocławskiej renomie postawili w tym celu stół z krzesłami. Śmieszy mnie to bardzo.

Okay. Przejdźmy do drugiej części.
Jak zabrać się za książki w języku angielskim?
1) Możesz zacząć od krótkich książeczek dla dzieci i stopniowo przechodzić w bardziej zaawansowaną literaturę.
2) Polecam przygotować słownik, sprawdzać nieznane zwroty i zapisywać je gdzieś - łatwiej je wtedy zapamiętasz
3) Nie zrażaj się, jeśli idzie ci opornie, próbuj dalej, staraj się skupić na czytanym tekście, zacznij od czytania kilku stron, potem zwiększ ilość
4) Pomyśl o tym, że wzbogacisz swoje słownictwo, poznasz wiele ciekawych powiedzonek i tak dalej
Ogólnie rzecz biorąc - warto.



Nauka!


Dum dum dum.
Na wstępie chciałabym przeprosić za długi okres oczekiwania na cokolwiek. :|
Anyway, nie moja wina. Laptop mi się zepsuł, po prostu. Nie miałam jak pisać. 
Teraz wracam i zamierzam dodać wszystkie wpisy, które obiecałam.
Będzie kilka 'niespodzianek'(tak myślę przynajmniej), mam nadzieję, że wam się spodobają.

Mamy środek roku szkolnego. Część z nas jest już po pierwszym semestrze i jutro zaczyna ferie, reszta wytrwale tkwi w szkole i walczy z ocenami(mam nadzieję, że jesteście zadowoleni i nikt nie kończy z zagrożeniami, bo jedynki w szkole nie są fajne, jedynki w szkole to zaległości, które czasem ciężko nadrobić). W tym poście postaram się krótko opowiedzieć wam o tym, jakie ja mam sposoby na naukę i jak ja w ogóle do tej okropnej szkoły podchodzę. 

1)-Ale mi się nie chce uczyć, oborzezielony. Na pewno mnie nie zapyta/może napiszę to na dwa/poprawię to/nauczę się następnym razem.
To jest bardzo złe podejście. Bardzo złe. Wiecie dlaczego? Raz wam się uda napisać sprawdzian/kartkówkę, odpowiedzieć na pozytywną ocenę bez nauki i następnym razem też się nie pouczycie. Bo po co. Zawsze mi się udaje, teraz też mi się uda. Wystrzelacie odpowiedzi na trójkę, a w głowie zero wiedzy. To nie jest fajne. Przez te dwanaście lat mamy możliwość 'darmowej' nauki. Wiadomo, że nie wszystkie przedmioty muszą nas niesamowicie interesować, ale naprawdę przyjemnie jest posiadać wiedzę, chociaż podstawową, z wielu różnych dziedzin.
Uczniowie często mówią: 
- Nie będę się tego uczyć, po co mi to jest, to mi się nigdy nie przyda.
Błąd.
Moja obecna nauczycielka z matematyki nie lubiła geografii. Żyła w przekonaniu, że nigdy jej się ta geografia nie przyda. I co? I pisała pracę magisterską. Z geometrii sferycznej. I oczywiście miało to związek z geografią. 
Never say never 8-)

2) Uczcie się dla wiedzy. Nie dla ocen. Oceny nie zawsze są sprawiedliwe i nie zawsze odzwierciedlają stan wiedzy uczniów.
Uczysz się cały rok, a twoja koleżanka poprawiła jedynki prezentacjami i w efekcie macie takie same oceny na koniec roku? Nie przejmuj się. A jej powinno być wstyd, po prostu.

3)Nie musisz mieć ze wszystkiego piątek i być ze wszystkiego najlepszy. Nie jesteś robotem. Tak jak już pisałam wcześniej, nie musisz interesować się wszystkim, nie musisz kochać wszystkich przedmiotów szkolnych. Ale ucz się ich, na tyle, na ile dajesz radę. Chociażby dla własnej satysfakcji.

4)Jak się uczyć?
Przede wszystkim - słuchaj nauczyciela na lekcji, rób notatki, pisz na kolorowo, stosuj samoprzylepne karteczki i zakreślacze. Mimo, że jestem raczej słuchowcem, to gdy zerknę sobie przed samym sprawdzianem w książkę i poprzeglądam ją, to na sprawdzianie często mi sie przypominają właśnie te kolorowe fragmenty. PS. Zróbcie sobie test! http://blog.eduyou.pl/wp-content/uploads/2012/08/Dominacja-zmys%C5%82u-test-i-om%C3%B3wienie1.pdf
Myślę, że może wam on pomóc.
Druga zasada - SYSTEMATYCZNOŚĆ.
Nie odkładajcie sobie nauki 'na jeden raz', starajcie się często zaglądać do książek, czytać temat raz, czy dwa. Tak jest łatwiej.
Co jeszcze? SKUPIENIE. Stuprocentowe skupienie na nauce, tylko i wyłącznie.
Wyłącz telefon, komputer, radio, wyjdź z pokoju z tykającym zegarem. Zrób sobie herbatę, przygotuj coś do jedzenia. Nie ucz się głodny i spragniony. Będziesz myślał o tym, a nie o nauce.
Co jeszcze? Plan. Rozplanujcie sobie naukę. Przeznaczcie konkretną ilość czasu na dany materiał, trzymajcie się tego. Na początku może być trudno, ale z czasem się przyzwyczaicie.

5) Matematykamatematykamatematyka
Straszna rzecz, prawda? Dla mnie też. No ale cóż.
Na matematykę jest jedno rozwiązanie -
zadaniazadaniazadania
Wiecie przy czym się dobrze rozwiązuje zadania z matematyki?
Przy muzyce zespołu Tame Impala. Spróbujcie.
Polecam również stronę: http://kursy.matematyka-reaktywacja.pl/
Takie korepetycje online!


6) Niemiecki językiem wroga!!!!
Co to w ogóle jest!!!
Po co mi to!!!
Uczę się angielskiego!!!!
Jasne, ale języki obce są bardzo przydatne, nawet taki niemiecki. Do szwablandu(który jest swoją drogą bardzo ładnym, ciekawym i wartym odwiedzenia krajem) mamy z polandii niedaleko i fajnie jest umieć porozumieć się w tym języku, chociażby po to, aby zamówić kawę, albo kupić bilet do muzem. Moim zdaniem to super, że szkoła umożliwia naukę dwóch języków obcych, na kursie językowym musielibyście za to płacić(dużo pieniędzy).
Niemiecki nie jest bardzo trudny. Wystarczy nauczyć się odmiany tych wszystkich derdiedasów i wszystko robi się prostsze.

Co mogę powiedzieć na zakończenie?
Spójrzcie na to z drugiej strony. Zmieńcie naukę - przykrą konieczność, na naukę - wspaniały, rozwijający obowiązek!

PS. Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam. (A jeśli zapomniałam to edytuję posta!)
Możecie też sami podrzucać mi pomysły na rozwinięcie tego wpisu!